Warning: file_get_contents(http://hydra17.nazwa.pl/linker/paczki/pod-pozostawac.opole.pl.txt): failed to open stream: HTTP request failed! HTTP/1.1 404 Not Found in /home/server154327/ftp/paka.php on line 5
jednym z etui. True chciał sięgnąć po etui z rachunkiem Milli, ale

znacznie bardziej, niż się spodziewała. Czuła się trochę urażona tym,

zegarek, uderzył z grubej rury:
wspomnieniach. Wstąpił na kolację do jaskrawo udekorowanej kubańskiej knajpki, takiej
Bentz nigdy nie uporał się z morderstwem sióstr Caldwell. Zabójca pozostał na wolności.
po latach, ciągle odczuwał wściekłość, jaka go wtedy ogarnęła; bolały go jej niewierność i
żaluzjami, zza których do pokoju wpadało ostre słoneczne światło przefiltrowane przez
Wspierając się na przeklętej lasce, szedł do sklepiku Olivii. Jego zdaniem była to zwykła
Zatrąbił znowu i niespełniony rajdowiec wyprzedził mnie z piskiem opon. Najchętniej
dawno jej już przeszło, choć, jeśli wierzyć plotkom, bardzo przeżyła rozstanie.
Zagryzła usta, jakby intensywnie o czymś myślała.
ale nie widziała nic, żadnej szczeliny w podłodze, żadnej dziury w burtach. Nic nie może
poszukiwaniach jego żony.
– Oczywiście poza tym, że zginęła? – żachnęła się i znów spojrzała na zdjęcia.
mu chwile, o których wolałby zapomnieć.
Czyżby ktoś wszedł na pokład? Och, tak, tak!

mężczyźnie, który nazywa się Diaz, byłabym zobowiązana.

kelnerki. – Opowiadaj o starym, dobrym Bentzu.
zepsuć. Skoro to jej szansa na awans, nie zaryzykuje.
- Myślę, że już dawno to zaplanowała. Wie, że mama zostawiła jej niezłą sumkę, więc wynosi się. Jej samolot odlatuje jutro. Co ty na to? Nawet nie poczekała, żeby skorzystać z tańszej taryfy. - A pogrzeb... - wymamrotała Caitlyn. - Nawet nie chce być na pogrzebie? - Kto ją wie? To dziwaczka. Pokręcona, wciąż mówi o duchach. Najwyższy czas, żeby wyjechała. Żadna strata. - Ale wtedy zostaniesz sama w domu. - Tylko ja i duchy. - W głosie Hannah znów było słychać typowy dla niej sarkazm. - Jezu, trudno w to uwierzyć. - Caitlyn usłyszała trzask zapalniczki. - Mogę być u ciebie za pół godziny. - Nie. Spotkamy się w szpitalu. Troy już tam jedzie, powiedział, że zadzwoni do Amandy. Na razie! Rozłączyła się, zanim Caitlyn zdążyła powiedzieć, że zadzwoni do Kelly. Zresztą kogo by to obchodziło. Odkąd matka powiedziała, że Kelly dla nich umarła, wszyscy oprócz Caitlyn przestali się z nią widywać, a nawet wspominać ją. Dziwne. Ale przecież jej rodzina w ogóle była dziwna. Caitlyn zadzwoniła do Kelly na komórkę i zostawiła wiadomość. Chociaż Kelly pewnie tylko wzruszy ramionami. Nie zależało jej na rodzinie. Zrozum, Caitlyn, to banda cholernych hipokrytów. Mama się wściekła, że przepuściłam pieniądze z funduszu na tę łódź i nawet jej nie ubezpieczyłam. I ona, i kochane rodzeństwo obwiniają mnie za ten wypadek. Pewnie liczą na to, że odziedziczą też moją część majątku, bo matka traktuje mnie, jakbym nie żyła. Czy ona jest normalna? Czy ktokolwiek w tej rodzinie jest normalny?! No właśnie, pomyślała Caitlyn, wkładając sweter i obciągając rękawy, żeby zakryć gojące się rany na nadgarstkach. Oskar zobaczył, że sięga po kluczyki. - Nie teraz - powiedziała przepraszająco. - Ale kiedy wrócę, pójdziemy pobiegać. Zgoda? - Pies zaskamlał i skoczył na drzwi. Wypuściła go, pognał prosto pod drzewo magnolii, gdzie na pniu wylegiwała się w słońcu jaszczurka. Przerażone zwierzątko schroniło się w gałęziach drzewa, a Caitlyn poszła do garażu. Znów spotkanie z rodziną. Kelly pewnie pomyśli, że i ona jest hipokrytką, tak jak cała reszta. Kelly powinna być zadowolona - myślała Caitlyn, wyjeżdżając z garażu - Montgomerych szybko ubywało. Hannah i Amanda miały rację - członkowie rodziny jeden za drugim padali jak muchy. Ciekawe tylko, kto trzyma packę. Bóg? Czy ktoś bliski i dobrze znany? Ktoś, kto pragnie ich śmierci. Reed odwiesił słuchawkę, chciało mu się palić. Pozbył się nałogu już dawno temu, ale wciąż zdarzały się takie chwile, kiedy tęsknił za nikotyną. Pracował bez wytchnienia, wypruwał flaki, żeby rozwikłać sprawę Bandeaux. Do diabła, gdy nie wyznaczono człowieka do śledzenia Caitlyn Montgomery, sam się tym zajął. A oprócz tego wykonywał swoje normalne obowiązki. To jakaś obsesja, powinien więcej spotykać się z ludźmi, używać życia...

głębi serca wiedział, że zginęła z jego powodu. Przez jego ego, przez jego obsesję na punkcie

sumie bardzo gorące, ale ostatnia fala upałów tak dała się Milli we
do samochodu. Skała to bardzo niewygodne miejsce do wiadomego
na miejscu.

zapyziałym SoCal Inn, idealnym miejscu na samobójstwo. Tani. Intymny. Z widokiem na

Diaz dał mu znak, lekko przechylając głowę na bok.
tak wszyscy jedli wtedy lunch. Równo o drugiej Ellin, Milla i Rip
niebezpieczeństwo nie grozi mu tylko ze strony Diaza. To on, Pavon,